„Zatrudnianie nauczyciela do końca zajęć dydaktycznych, najczęściej na zastępstwo – to wg mnie skandaliczna praktyka. Wypłacenie pieniędzy za i tak należny urlop niczego nie rekompensuje – ten człowiek wypracował sobie i tak ów urlop, by go dostać w naturze, w czasie do tego przeznaczonym, czyli w tzw. wakacje. Czasem urlopu dla nauczyciela są wakacje” – podkreśliła we wtorek w mediach społecznościowych Gabriela Olszowska, małopolska kurator oświaty.
Według danych MEN ponad 8,5 tys. nauczycieli zatrudnionych na umowach terminowych zakończyło pracę przed ostatnimi wakacjami. Oznacza to brak wynagrodzenia za lipiec i sierpień oraz przerwę w odprowadzaniu składek. Jaka była skala zjawiska w tym roku? O tym dowiemy się zapewne po wakacjach. Wiadomo jednak, że czas ferii letnich dla wielu nauczycieli nie oznacza urlopu, lecz konieczność szukania pracy sezonowej.





Komentowanie jest włączone