Jego znakiem rozpoznawczym są STEAM i współpraca międzynarodowa. A pretekstem do realizacji projektu edukacyjnego może być znaleziona w szkolnej piwnicy traszka albo chęć prowadzenia całorocznych upraw wbrew pogodzie.
Tegoroczny zwycięzca uczy biologii, chemii i edukacji zdrowotnej w Szkole Podstawowej im. Kazimierza Nowaka w Dąbrówce. Stanisław Rychlewski, dyrektor szkoły, który zgłosił Tomasza Ordzę do naszego Konkursu, w uzasadnieniu pisze, że obserwuje nie tylko działalność dydaktyczną nauczyciela (lekcje, osiągnięcia uczniów, projekty), ale także to, jak wpływa na całą społeczność szkoły (uczniów, nauczycieli, rodziców).
W jednym z najnowszych projektów międzynarodowych realizowanych w ubiegłym roku szkolnym (Navigating to build bridges) punktem wyjścia były zagadnienia biologiczne: neurony, zmysły, widzenie, reakcje organizmu. Ale było też badanie wzroku i zbiórka okularów dla osób potrzebujących w Polsce, Rumunii i Mołdawii. Stała się ona przyczynkiem do rozmowy o tym, że okulary dla wielu osób nie są tylko przedmiotami codziennego użytku, ale wręcz warunkiem samodzielności i godnego życia.
Okulary czasem łączyły się też z historiami pożegnań bliskich. I tak edukacja weszła w synergię z empatią. Zresztą nie pierwszy raz. W innym projekcie (BIRDnet) uczniowie i rodzice włączali się w pomoc Polskiej Misji Medycznej oraz chłopcu z Syrii, poszkodowanemu podczas działań wojennych. Towarzyszyły temu rozmowy o tym, kim jest uchodźca, choć projekt dotyczył… ptaków i bioróżnorodności.
Tomasz Ordza konsekwentnie buduje model edukacji, w którym wiedza prowadzi do działania. Osią jest szeroko rozumiana edukacja środowiskowa – jego uczniowie badają, obserwują, eksperymentują, prowadzą projekty terenowe, przygotowują filmy, e-booki, ale także kampanie społeczne.
– To właśnie Pan udowodnił mi, że szkoła nie musi polegać na ciągłym czytaniu podręcznika – pisze Karol w dołączonych do wniosku listach do nauczyciela, dotyczących jego pracy. A Jagoda wspomina zajęcia z chemii, na których pan Tomek sprawdzał zawartość białka w jej kanapce z pasztetem, i pieczenie ciasta, które „smakowało o wiele lepiej, niż wyglądało”.
Więcej:





Komentowanie jest włączone