Z jednej strony nas, fizyków, szkoły jeszcze poszukują, z drugiej nie mają dla nas godzin, które pozwoliłyby nam przetrwać. To jest paradoks tego zawodu. Jego koniec zaczął się w 2017 r. wraz z likwidacją gimnazjów. Wcześniej nie było nawet rozmów o tym, że brakuje fizyków. Po reformie Anny Zalewskiej godzin w szkołach podstawowych niby dodano, ale nie dało się już tego uratować. Wielu fizyków powiedziało „dość”. Posypało się wszystko.
Głos Nauczycielski rozmawia z Adamem Królem, nauczycielem fizyki w XI Liceum Ogólnokształcącym w Łodzi.
Więcej na stronie Głosu Nauczycielskiego:





Komentowanie jest włączone