Ocena z kartkówki, sprawdzianu itp. To jest najczęstsza przyczyna zastraszania nauczycieli, którzy się do mnie zgłaszają. Czasami jest to kwestia oceny zachowania. Rodzice nie chcą słyszeć uwag na temat zachowania swojego dziecka, jeśli nie są one pozytywne. Wszystko, co nie jest po myśli rodzica, może być – i często jest – przyczyną ataku personalnego na nauczyciela. Rodzice nie rozumieją, że nauczyciel patrzy na ich dziecko z szerszej perspektywy.
***
Z Kasią Matyjewicz, aktywistką antymobbingową, terapeutką, szkoleniowcem, HR-owcem, rozmawia Katarzyna Piotrowiak
Zacznijmy od wiadomości, jaką przesłała do Pani jedna z nauczycielek: „Od kilku miesięcy jestem narażona na maile i pomówienia ze strony jednego z rodziców”. Kobieta od 25 lat pracuje w szkole. Co właściwie spotkało tę nauczycielkę?
– Spotkała ją straszna agresja i hejt ze strony rodziców. Przemoc psychiczna, z którą nie może sobie poradzić. Jest w rozpaczy i nie potrafi się w tym odnaleźć, bo nie wie, do kogo ma się zgłosić. Wzrost agresji w relacjach rodzic – nauczyciel obserwuję od lat.
Coraz więcej osób reaguje agresją na zwykłe sprawy, które można by było rozwiązać rozmową. Co gorsza, coraz więcej osób myśli o sprawie wyłącznie ze swojej perspektywy, co powoduje, że nie są w stanie dostrzec szerszego kontekstu lub perspektywy kogoś innego, w tym wypadku nauczyciela.
Rodzice widzą wyłącznie perspektywę swojego dziecka i czują, że muszą jej bronić. Od razu zaczynają od agresji i zastraszania. Bardzo często bez żadnej wcześniejszej rozmowy. Bez próby wyjaśnienia.
Co jest najczęstszą przyczyną tych agresywnych zachowań?
(…)





Komentowanie jest włączone