Kiedy siedzimy w swoim gronie, często zadajemy sobie pytanie: „Co będzie dalej?”. I czasami słyszę: „Czas umierać”. Tak, padają nawet takie słowa. Bo coraz trudniej jest nam zrozumieć podejście młodych pokoleń do edukacji. Coraz większe mają oczekiwania, ale nie chcą się przykładać do nauki. Nie ma szacunku do szkoły. W nauczycielach jest wielki niepokój i poczucie, że nie są szanowani. Jeżeli nic się nie zmieni, jeżeli nie zainwestuje się w nauczycieli jako grupę zawodową, to szkoły czeka spadek jakości nauczania.
***
Z Ewą Łoś, dyrektor XXXI Liceum Ogólnokształcącego im. Ludwika Zamenhofa w Łodzi, rozmawia Katarzyna Piotrowiak
Z problemami kadrowymi boryka się coraz więcej liceów ogólnokształcących. Z pomocą przychodzą nauczyciele, którzy już osiągnęli wiek emerytalny. Często prosi Pani emerytowanych nauczycieli o powrót?
– Coraz częściej. Ostatnio wydarzyła się jednak szczególna sytuacja. Podziękowałam emerytowanej nauczycielce za pracę, kiedy znalazłam na jej miejsce młodego doktoranta fizyki. Po roku kupiłam kwiaty i poszłam do niej, schyliłam głowę i powiedziałam, że bardzo ją proszę, jeśli ma jeszcze siłę i czas, żeby do nas wróciła. Wcześniej mogła poczuć się urażona, ale zgodziła się.
Ta historia, o której wspominam, pokazuje, że jak ktoś nie ma nauczycielskiego genu, pewnych umiejętności albo doświadczenia w przekazywaniu wiedzy, to niewiele zrobi. Wiek nie ma tu nic do rzeczy. Trzeba mieć kontakt z dziećmi i młodzieżą.
AI i nowoczesne technologie nie zastąpią nauczyciela. To pokazało już przed laty zdalne nauczanie.
Od lat mówi się, że emerytowani nauczyciele ratują szkoły. Według różnych statystyk co najmniej 40-70 tys. pracujących nauczycieli osiągnęło już wiek emerytalny. Być może nawet co 10. nauczyciel to emeryt, który wspiera szkoły borykające się z brakami kadrowymi.
(…)
https://glos.pl/kryzys-kadrowy-trwa-ewa-los-ai-i-nowoczesne-technologie-nie-zastapia-nauczyciela





Komentowanie jest włączone